Strona główna » Kolejne loty Ingenuity. Dlaczego TEN lot będzie inny?

Kolejne loty Ingenuity. Dlaczego TEN lot będzie inny?

Autor: Karol Perz
173 odsłon

Od 19 kwietnia loty Ingenuity nie dają nam chwili wytchnienia. Pierwszy, drugi, trzeci, a potem czwarty lot odbyły się bez większych problemów. Misja miała zmierzać ku końcowi, kiedy to NASA przedłużyła służbę śmigłowca o kolejny miesiąc. Dron bowiem czuje się w marsjańskiej atmosferze fantastycznie! O ile przed pierwszym lotem modliliśmy się o sukces o tyle kolejne loty Ingenuity braliśmy za pewnik.

Loty Ingenuity - widok z oczu

Dlaczego TEN lot będzie inny?


7 maja odbędzie się 5 lot Ingenuity o godzinie 12:33 p.m. local Mars time (21:26 w Polsce). Podobnie jak poprzednio, wszystkie dane powinny dotrzeć na Ziemię około godziny 1:31 czasu lokalnego. Start odbędzie się z pola Braci Wright, miejsce to możemy znać z poprzednich lotów. Założenia tej misji są proste, wysokość 5 metrów oraz lot w kierunku południowym na odległość 129 metrów. Nowością dla tego lotu będzie lądowanie w zupełnie innym miejscu. Zamiast powrotu NASA planuje nabranie wysokości do przełomowych 10 metrów! Przypominamy, loty Ingenuity planowane były do latania na wysokości maksymalnie 5 metrów, mamy zatem dwukrotne przekroczenie założeń. Oczywiście wszystko zostało bardzo dokładnie przemyślane.

Droga jaką pokonał Ingenuity podczas lotów
Droga jaką pokonał Ingenuity

Loty Ingenuity na wysokość 10 metrów, a na co to komu?


Naukowcy planują na tej wysokości wykonanie kolorowych zdjęć terenu dookoła drona. Po locie trwającym 110 sekund, śmigłowiec osiądzie, jednak w zupełnie nowym terenie. Pozostaje trzymać kciuki za powodzenia tego lotu. Z każdym lotem pewność konstruktorów NASA rośnie, nie ma co się dziwić. Ingenuity spisuje się fenomenalnie. Widzimy to wyraźnie i dobitnie po jego wyczynach.

Loty Ingenuity widziane z jego kamer
Lot Ingenuity – widok z oczu

Warto tak szarżować – loty Ingenuity?

Josh Ravich, NASA Mechanical Engineering, porównuje te wyczyny do historii Braci Wright. Niewątpliwie, porównanie jest szczególnie trafne. W końcu to oni z każdym kolejnym lotem latali dalej, wyżej, lepiej. To dzięki ich upartości i zawziętości mamy dzisiaj to co mamy i możemy myśleć o lataniu w marsjańskiej atmosferze. Dużo zawdzięczamy również łazikowi Perseverance, ponieważ to w końcu dzięki niemu mamy dobrą łączność z dronem.

System zasilania, czy pył pokona śmigłowiec?

Ostatnio pisaliśmy o InSight. Jest to bezzałogowy lądownik wysłany na Marsa, który z każdym Solem ma coraz mniej energii, przykrywany z dnia na dzień coraz bardziej. Pył na czerwonej planecie jest nieubłagany. Niewątpliwie ten sam los może spotkać Ingenuity. Z odpowiedzią przychodzi jednak Josh Ravich. Dron jego zdaniem radzi sobie nad wyraz dobrze. System produkcji energii produkuje jej na tyle dużo, że śmigłowiec podczas nieubłaganych mroźnych nocy ma się bardzo dobrze oraz zostaje jej na tyle dużo, że loty są wykonywane bez większego problemu.

Loty Ingenuity - nagrane z kamer Perseverance

Poprzednie loty Ingenuity dały nam pewność, że nowe miejsce lądowania jest płaskie jak naleśnik. Jest to kluczowe, ma to znaczący wpływ na łatwość lądowania. Tak więc wszystko powinno zakończyć się sukcesem. Na koniec pozostaje nam trzymać kciuki! Niewątpliwie na naszych oczach tworzy się historia!


Źródła:

https://mars.nasa.gov/technology/helicopter/status/299/why-ingenuitys-fifth-flight-will-be-different/

https://mars.nasa.gov/news/8936/nasas-ingenuity-helicopter-to-begin-new-demonstration-phase/?

fbclid=IwAR01CriH7ASSrBm69LKWkHtAAiO7XXX__6SToE6fTv4pTpsDdn0pntP7HbMhttps://mars.nasa.gov/technology/helicopter/


Przypominamy również:

Do tej pory śmigłowiec miał 4 loty:

Pierwszy – 19 kwietnia wykonał pierwszy historyczny lot cięższej od powietrza (atmosfery) maszyny latającej na innej planecie. Helikopter Ingenuity wzniósł się wówczas na wysokość 3 metrów, gdzie zawisł przez 30 sekund. Następnie po trwającym łącznie 39 sekund locie bezpiecznie osiąść na marsjańskim regolicie.

Drugi lot nastąpił 22 kwietnia i trwał 52 sekundy. Dron wzniósł się na wysokość 5 metrów, gdzie odpowiednio manewrując, wykonał lot poziomy dwa metry w bok. Po powrocie na pozycję wyjściową bezpiecznie osiadł na powierzchni.

Trzeci lot miał miejsce 23 kwietnia. Był w istocie powtórką poprzedniego, z tą różnicą, że tym razem odległość pozioma pokonana przez helikopter wyniosła aż 50 metrów. Dodatkowo helikopter osiągnął prędkość oscylującą w granicach 2 m/s a sam lot trwał 80 sekund.

Czwarty lot został wykonany 30 kwietnia. Wiropłat ponownie wzniósł się na wysokość 5 metrów, tym razem jednak poleciał aż 133 metry w jedną stronę. Było to zatem łącznie 266 metrów w obie strony.

Zmiana charakteru lotów Ingenuity będzie wiązać się również z odciążeniem zespołu łazika Perseverance.

Helikopter stanie się bardziej samodzielny i nie będzie wymagał stałej uwagi zespołu łazika. Dzięki temu Perseverance będzie mógł skupić się na pobieraniu próbek skał i osadów w poszukiwaniu pozostałości po hipotetycznym życiu. Łazik porusza się aktualnie na południe, wzdłuż dwukilometrowego skrawka dna krateru. Po drodze ma za zadanie pobierać próbki z interesujących formacji skalnych.

Perseverance będzie poruszać się tzw. żabimi skokami – etapami od kilkunastu do kilkudziesięciu metrów.

W zależności od potrzeb Dron będzie wykonywał loty zwiadowcze w okolicach aktualnego miejsca postoju łazika lub do następnego planowanego przystanku. Helikopter Ingenuity będzie mógł wówczas dokonywać obserwacji naukowych z lotu ptaka, wytyczać trasy przejazdu dla Perseverance oraz dokonywać inspekcji normalnie niedostępnych miejsc. Wszelkie dane w postaci nagrań, zdjęć oraz telemetrii będą oczywiście zapisywane celem wykorzystania w przyszłości. Ponieważ misja śmigłowca zakładała jedynie wykonanie kilku lotów, wszelkie aktywności wykonywane w ramach demonstracji misji mają charakter dodatkowy i ich wynik nie będzie miał już wpływu na powodzenie misji łazika Perseverance jako całości.

Przez to, że Perseverance zajmie się już własnymi sprawami, częstotliwość lotów Ingenuity zmniejszy się do jednego na dwa lub trzy tygodnie. Do tej pory helikopter startował średnio co kilka dni. Podniebne wojaże zostaną dodatkowo zaplanowane tak, aby unikać kolidowania z działaniami naukowymi łazika. Ocena działań lotniczych następować będzie co 30 soli a same loty planowo (jeśli nie nastąpi katastrofa) zakończą się do końca sierpnia. Limit ten nałożony został, by dać czas zespołowi na dokończenie zaplanowanych działań naukowych i przygotowanie się do koniunkcji słonecznej – okresu w połowie października, kiedy Mars i Ziemia znajdują się po przeciwnych stronach Słońca, blokując komunikację.

0 komentarz

Również mogą Ci się spodobać

Umieść komentarz

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić korzystanie z naszego portalu. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli tylko chcesz. Akceptuj Czytaj więcej